piątek, 16 marca 2012



Nadmiar Północy może doprowadzić do obłędu. Tajga, tajga i jeszcze raz tajga… Postanowiłem zmienić otoczenie.

Wsiadłem więc do samolotu i razem z dwustoma pasażerami, oglądając telewizję pomknąłem nad Rosją. 

 

Po 6 godzinach lotu w dole pojawiła się rzeka Kołyma. Znaczy się już niedaleko. Swoją drogą warto przyjrzeć się tej martwej pustyni. Gdzieś tu w dole leżą kości tysięcy Polaków i stetek tysięcy Rosjan, Ukraińców i innych. W dole pod nami piekło z którego nie było ucieczki.



I wreszcie wybrzeże Pacyfiku. Schodzimy do lądowania. Witamy na Kamczatce. Zamienił stryjek siekierkę na kijek!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz