Nadmiar
Północy może doprowadzić do obłędu. Tajga, tajga i jeszcze raz
tajga… Postanowiłem zmienić otoczenie.
Wsiadłem
więc do samolotu i razem z dwustoma pasażerami, oglądając
telewizję pomknąłem nad Rosją.
Po 6
godzinach lotu w dole pojawiła się rzeka Kołyma. Znaczy się już
niedaleko. Swoją drogą warto przyjrzeć się tej martwej pustyni. Gdzieś
tu w dole leżą kości tysięcy Polaków i stetek tysięcy Rosjan,
Ukraińców i innych. W dole pod nami piekło z którego nie
było ucieczki.
I wreszcie
wybrzeże Pacyfiku. Schodzimy do lądowania. Witamy na Kamczatce.
Zamienił stryjek siekierkę na kijek!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz