piątek, 16 marca 2012


Kamaczatka to przede wszystkim wulkany i góry. Wszyscy już tam byli i je widzieli, więc pomyślałem, że nie ma się co pchać w tłum ( razem ze mną przyleciało pięciu turystów, którzy pomknęli w tamte rejony - a więc tłok).
Spojrzałem na mapę, popytałem i okazało się, że jest jeszcze na tym półwyspie nieco luzu. Znalezc mozna miejsca gdzie nikt nie bywa, bo nie ma po co. To tundra na wschodnim wybrzeżu.
Wsiadłem więc w autobus (nawiasem mówiąc bilet sprzedała mi najbardziej chamska kasjerka w Rosji - konkurencja spora) i "poszlem" w poprzek półwyspu. Nad morze Ochockie.

Najpierw jesze się taką drogą



Potem taką. Tu juz autobus nie dochodzi.


A na koniec wszystko się rozmywa...
Waski pasek po prawej stronie to morze Ochockie. Zdjecia sa takie sobie, bo swoim zwyczajem podrozowalem autostopem i musialem prosic kierowcow zeby sie zatrzymali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz