Więc pojechałem do Archangielska. W pociągu zorientowałem się, że w grudniu, tu na północy, dzień trwa 4 godziny. No i dobra. W przedziale, plackarcie, jechali ze mną ciężarowcy-seniorzy (wiek powyżej 55 lat) na zawody. W wadze ciężkiej faworytem był Lonia, lat 72.
Ale nie o pociągach miałem mówić (w roku 2010 spędziłem w nich 23 doby), tylko o Północy.
Zaczynamy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz