Jestem jakieś 500 km od Archangielska. Zima 2009. Na drogowskazie widać Kotłas (dla Polaków w latach 40 to było miasto przeklęte) oraz Wielki Ustiug. Ten Ustiug znany jest z tego, że stąd pochodzi Dziadek Mróz - sowiecki św. Mikołaj. Na tej drodze po raz pierwszy popróbowałem rosyjskiego autostopu. Nigdy nie stałem dłużej niż… godzinę, ale tylko dlatego, że mało co jeździ. Jak już jedzie to bierze. Po drodze, którą widać na zdjęciu - lód, lód i jeszcze raz lód - facet wiózł mnie wołgą 110 na godzinę. Oni tam w oponach mają kolce. Oznaczone ba tylnej szybie literką SZ. Wtedy tną bez kompromisów. Po 90 kilometrach wysiadłem spocony jak mysz.
Żeby zakończyć opis znaku drogowego, to trzeba wspomnieć o Krasnoborsku, który też jest tam uwidoczniony. W owym K. byłem rok później, czyli zimą 2011. Mróz był sakramencki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz