wtorek, 7 lutego 2012


Uchta w Republice Komi. Miasto Gazpromu i Łukoilu. Tu dopiero widać potęgę tych firm. Taki Gazprom ma budżet (w sumie to nie wiem czy budżet, czy dochody) dwa razy większe niż Polska.
Miasto leży przy linii kolejowej do Workuty. Kiedyś była to jedna z „pereł” Archipelagu GUŁag. Mają tu nawet kopalnię ropy naftowej, którą kopią pod ziemią jak węgiel. 



Nowoczesność obok stalinowskich dwuetażek (czyli piętrowe, drewniany domy jakich Północ jest pełna)



Wasz skromny korespondent



Wahadło się przechyliło, czyli… socrealistyczny kinoteatr przerobiony na cerkiew.



Coś dla fanów firmy Apple.



Na uniwersytecie technicznym w Uchcie wszystko podporządkowane ropie i gazowi. Łukoil i Gazprom włożyły ogromne pieniądze w infrastrukturę uniwersytecką. Zdjęcia trochę mi nie wyszły, bo wciąż kręcili się studenci i nie poprzestawiałem pokręteł w aparacie. W każdym razie, kto widział inne prowincjonalne uczelnie Rosji, temu w Uchcie szczęka opadnie.






Poza tym w Uchcie jest najwięcej
a. sklepów obuwniczych
b. marszrutek (ale jeżdżą tylko do 21)
c. biur podróży (mieszkańcy są bogaci i jeżdżą na południe)
d. banków 
e. zwariowanych taksówkarzy - 140 po lodzie na prostej, 105 wejście w lodowy zakręt - mój rekord w Rosji



Tradycja ciągle żywa. Tablica na ścianie uniwersytetu przypomina, że Północ ma się dobrze dzięki myśli wielkiego Lenina.



No, ale pora już opuszczać gościnną Republikę Komi. Przede mną 1200 kilometrów do Archangielska. Oczywiście autostopem…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz