Żeby nikt nie mówił, że tylko Rosja i Rosja przeniesiemy się na chwilę w Bieszczady. Oto Zbyszek (z lewej)
i Tuptuś.
Zbyszek od 27 lat wypala węgiel drzewny. Tuptuś nie dokłada się do polskiego PKB. Na jego usprawiedliwienie dodam, że nic też od państwa nie bierze.
Tak wygląda ich buda.
Właściwie należy ona do Zbycha, ale Tuptuś nie ma gdzie mieszkać i często loguje się na wypale z Zbyszka. I tak sobie żyją. Do sklepu mają 6 kilometrów. Do ludzi ich nie ciągnie. Co kilka godzin dokładają drwa do wielkich retort i wyglądają jak dwa diabły. Jak wszystko wypalą to się napiją. Niestety z popytem na węgiel drzewny coraz gorzej bo Ukraińcy konkurencję robią.
Podczas ostatniego pobytu obfotografowałem ich. Musiałem ustawić Tuptusia za retortą do wypalania boby mi go wiatr zdmuchnął.
Potem zajęliśmy się konsumpcją
Zbyszka mogę chyba nazwać moim przyjacielem.
Od niego właśnie wyfrunąłem w na Północ. Kiedyś, chyba w czerwcu 2007, popiliśmy wódki. Był jeszcze z nami śp. Winet. O 4 rano dorzuciliśmy do pieca i kontynuowaliśmy pijaństwo na ganeczku budy (w tyle na zdjęciu zasłonięta jest czarną folią). Świt. Ptaki. Chmury. Spokój. Nagle z dołu dobiegł warkot motoru. Przejechała honkerem Straż Graniczna.
- Ciasno tu u ciebie Zbychu - mówię
- Jak ta pierdolona Europa nastała, to zaczęli pilnować.
I pomyślałem, że trzeba jeszcze dalej… Nie to, żebym miał coś przeciwko Europie.
Wineta Zbyszek pochował rok temu. Sam szedł za trumną. Ja byłem w Rosji. Szkoda, bladź!
Wineta Zbyszek pochował rok temu. Sam szedł za trumną. Ja byłem w Rosji. Szkoda, bladź!





Bieszczady to ostatnie dzikie miejsce w Polsce. Spotkać tam można ludzi z takimi historiami... sam nie spotykam, wiem bo widziałem sporo filmów dokumentalnych tam zrobionych.
OdpowiedzUsuńTrzeba jechać. Spotkasz na pewno. Choć ci legendarni, to już wymarli.
OdpowiedzUsuń